ďťż
Ataki paniki - co robić?



przeglosowany - Wed Oct 20, 2010 10:10 am
Od momentu, kiedy mnie zdiagnozowano (pierwsza wizyta cyt: "wiele objawów wskazuje właśnie na schizofrenię") mam problem, gdyż w sytuacjach społecznych tj. w knajpie czy na spotkaniu rodzinnym odczuwam ataki paniki. Tak to chyba można nazwać, ponieważ pojawia się silny lęk, ściska mnie w gardle, pojawia się problem z oddychaniem, ale tak naprawdę się nie pojawia, zaczynam ruszać językiem (biorę Zolafren), boję się że wysiądzie mi serce i czuję jak drętwieją mi ręce. Myślę, że ma to związek z podwójną orientacją: dopóki wierzyłem, że uda mi się odkryć wymierzony przeciw mnie spisek, dopóty czułem się w miarę dobrze, zły na wszystkich, ale bardziej "twardy", momentami nawet pancerny i pełen energii (tzn. nie miałem tych strasznych ataków paniki). Teraz odpuściłem, czuję się pokonany i przegłosowany i, co najgorsze, zdany na łaskę innych ludzi, o których momentami (wspomniane sytuacje) nie wiem - czy chcą dla mnie dobrze czy źle, czy spisek był czy nie, w jakiej ja rzeczywistości się aktualnie znajduję. Od momentu diagnozy, zupełnie jakby straciłem barierę obronną, chroniącą mnie w sytuacjach społecznych; krępuje mnie rozmowa, krępuje mnie jej brak, brakuje mi tematów, bo brakuje mi zaufania. Nie wiem co mam z tym zrobić. Czy powinienem poprosić psychiatrę o jakiś dodatkowy lek? Może jakiś prozac czy coś, benzodiazepin (które stosuję teraz doraźnie na tą panikę, Estazolam) wolałbym nie brać, bo podobno można się od nich uzależnić, poza tym czuję się po nich strasznie zmulony. Może zmianę Zolafrenu na coś innego? Jak sobie radzić z tym lękiem. Może jakieś naturalne metody? Zmiana myślenia. Łatwo powiedzieć, trudniej rzeczywiście je zmienić. Wczoraj jak usłyszałem od jednej bliskiej osoby z rodziny: "gdybym nie musiała chodzić do roboty, też bym sobie pozwoliła na schizofrenię", to myślałem, że padnę i się zaczęło. Jak myślicie, co mogłoby pomóc w moim przypadku, niech zniknie ta wstrętna podwójna orientacja, którą uniemożliwia mi społeczne działanie, a którą tak lubię, bo przecież pokazuje mi jak to było naprawdę.





Guzik - Wed Oct 20, 2010 6:36 pm
Nie wiem jak z atakiem lęku można sobie radzić naturalnymi metodami, jak dostałam relanium to mi pomogło ale to raczej nie jest rozwiązanie na co dzień, od czasu kiedy biorę leki nie mam ataków lęku w nocy a raz nawet biegłam pod zimny prysznic (myślałam że mi serce eksploduje, że nie złapię powietrza). Może psychoterapia? Ponoć pomaga terapia poznawczo-behawioralna. Chyba warto porozmawiać z lekarzem.



przeglosowany - Thu Oct 21, 2010 10:13 am
Psychiatra zapisał mi Afobam, z zastrzeżeniem, że nie powinienem go w ogóle używać, gdy ataki lęku/paniki nie występują i taki też mam zamiar. Jak to będzie - czas pokaże.



Constantius - Mon Nov 01, 2010 7:37 pm
zdaje się że oprócz schorzenia podstawowego schizofrenii lub Borderline masz jeszcze nerwice. Czy to są napady paniki, czy fobia społeczna to już decyzja lekarza... leczenie i tak to samo.... Często u schizofreników nerwica występuje jakby przykryta psychozą i daje o sobie znać gdy zaczynasz się na nią leczyć... Jesli masz borderline to jest to stan w którym nerwica występuje bardzo często...( Borderline - pogranicze pomiędzy psychozą a nerwicą - wejście w subpsychozę ze stanu już znerwicowanego )
Musisz powiedzieć to lekarzowi bo się zamęczysz z tym a sam rady nie dasz.........